Interpelacja w sprawie protestów w związku z opodatkowaniem podatkiem VAT przekazanego w formie darowizny chleba i innych produktów żywnościowych

   Pani Minister! Wiele osób uważa za nienormalne to, że w Polsce wyciągnięta dłoń z kromką chleba musi być opodatkowana, że w konsekwencji fiskus potrafi zabić każdy odruch serca, jednocześnie poniżyć ludzi potrzebujących pomocy.    Prasa, radio i telewizja coraz częściej pokazują przykłady tego absurdu, gdy wyrzucanie chleba na śmietnik jest tańsze niż oddanie go głodnym. Jak sądzę, znana jest Pani Minister sprawa piekarza z Legnicy? Gazeta Olsztyńska przypomina, że: ˝Kiedy został nagrodzony tytułem ˝Filantrop Roku˝ zaczęły nachodzić go kontrole. Wykryły, że za ofiarowany chleb nie płacił 7 proc. VAT-u oraz podatku dochodowego. Piekarz, nie mogąc wypłacić ponad 200 tys. zł zaległych podatków, ogłosił bankructwo˝    To nie jest jedynie problem jednego piekarza z Legnicy. U nas na Warmii i Mazurach, gdzie nadal jest najwyższy wskaźnik bezrobocia, o jedną trzecią zmniejszyło się przekazywanie chleba, mięsa, oleju do regionalnego banku żywności. Firmy boją się oddawać żywność potrzebującym, bo fiskus może upomnieć się o zwrot VAT-u. Zatem coraz częściej niesprzedany chleb i inne produkty o krótkotrwałej przydatności do spożycia trafiają na śmietnik. A dzieje się tak w ojczyźnie Cypriana Kamila Norwida, który z oddali wołał:    ˝Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba    Podnoszą z ziemi przez uszanowanie    Dla darów Nieba...    Tęskno mi, Panie...˝    Oczywiście często bywa tak, że darczyńca wcześniej informuje potrzebujących o tym, gdzie i kiedy będzie pozbywał się artykułów żywnościowych, by mogli z nich skorzystać. Ale sytuacja taka jest nienormalna. W sposób szczególny sytuację tą charakteryzują wyborcy. Pytają między innymi:    1) Dlaczego, gdy nie możemy wszystkim zabezpieczyć pracy i dochodów, by mogli się utrzymać, przez nieżyciowe przepisy zmuszamy potrzebujących do uprawiania ˝śmietnikowej archeologii˝?    2) Co by było, gdyby piekarz z Legnicy, wzorem sieci telefonii komórkowej, zamiast bezpłatnego rozdawnictwa swego chleba, wprowadził sprzedaż promocyjną? Na przykład, gdyby dla banku żywności lub innej organizacji charytatywnej wprowadził sprzedaż chleba w cenie 1 grosz za bochenek i odprowadziłby z tego tytułu siedem setnych grosza podatku VAT? Czy wówczas fiskus doszukałby się nieprawidłowości? Wszakże od sieci telefonii komórkowej, która oddaje klientowi w ramach promocyjnej sprzedaży pełnowartościowy aparat telefoniczny wart kilkaset złotych za symboliczną złotówkę, fiskus zadawala się 22 groszami VAT.    Pani Minister! Poszukując rozwiązania bolesnego problemu, w niniejszej interpelacji zwracam się do Pani Minister z następującymi pytaniami:    1) Czy i jakie kroki podejmie Pani Minister, by zapobiec powodowanemu nieżyciowymi przepisami marnotrawstwu żywności i poniżaniu potrzebujących jej?    2) Czy i jakie decyzje podejmie Pani Minister w sprawie piekarza z Legnicy, by zdjąć z niego ciężary nałożone przez organy podatkowe?    Z wyrazami szacunku    Stanisław Żelichowski    Warszawa, dnia 12 października 2006 r.





come to page and see hotel erlangen kabiny prysznicowe